LITERATURA TO PERFORMENS

Działanie na pograniczu literatury i sztuki performatywnej przedstawia próbę uchwycenia (śledzenia) własnej, zmieniającej się tożsamości przez artystę na przestrzeni życia, poprzez pisanie/notowanie.

Z początku zapisywanie myśli/pomysłów/inspiracji stanowiło dla mnie wyłącznie narzędzie, materiał przygotowawczy do sztuki. Taki podświadomy, ponieważ uprawiany od dzieciństwa, gdzie stopniowo do dziecięcych rysunków zacząłem dodawać słowa. 

Dziś wiemy, że regularne tworzenie nieustrukturyzowanych, wolnych wypowiedzi pisemnych (expresive writing) sprzyja, a nawet może poprawić dobrostan psychofizyczny jednostki (Pennebaker, Beall, 1986).

Zebrawszy w ten sposób kilkadziesiąt zeszytów pełnych myśli, uczuć, rysunków, stanów - nienadających się do literackiej publikacji, jednak niosących w sobie ciężar emocji - postanowiłem przełożyć to na sztukę performatywną.

 

Goście zostają zaproszeni do przestrzeni twórczej, w kuluary literatury, w środek procesu, który trwa. Wchodzą z latarkami do zaciemnionej przestrzeni, w której w różnych miejscach można znaleść zapiski artysty. Pośrodku przestrzeni, przy małej lampce, siedzi człowiek, który staje się pisarzem, bo przy świetle małej lampki – ze słychawkami na uszach – pisze. Świadek zostaje zaproszony w środek procesu tylko na chwilę i otrzymuje wiele materiału, z którym może się zapoznać, więc sam dla siebie projektuje to doświadczenie, wybierając ośrodek skupienia.  

Tytuł Be(com)ing a writer nawiązuje do zaproponowanej przez Deleuze’a i Guattariego (1972) idei „stawania się” (becoming), jako w opozycji do „bycia” (being). Według filozofów we współczesnym, dynamicznie zmieniającym się świecie, trudno mówić o „byciu”, ponieważ sugeruje ono pewną stałość, podczas gdy wszystko – przedmioty i podmioty, osoby i rzeczy, materie i pomysły – nieustannie zmieniają się do tego stopnia, że traci się ich pierwotna istota i stają się czymś innym. 

Performance bada ipse, która w rozumieniu Paula Ricoeuera (1990) stanowi formę tożsamości, która nie opiera się na trwałości cech, lecz na relacji do samego siebie jako podmiotu działania i zobowiązania. Jest to zatem relacja do samego siebie w czasie, oparta na pamięci, obietnicy, odpowiedzialności, narracji.

Po wyjściu z przestrzeni performansu goście mogą zostawić swoje anonimowe przemyślenia, również w formie zapisów na kartkach. Zachęcenie gości do własnej ekspresji pisemnej stanowi integralną, domykającą część performansu. 

 

Koncepcja i wykonanie: Mateusz P. Barczyk

Współpraca techniczna: Karina Pieniążkowska, Szymon Górkiewicz, Paweł Rymarczyk

Współpraca przy wykonaniu, obsługa gości: Szymon Górkiewicz, Natalia Kuc

Premiera: Katowice, DK Witosa, 23.11.2025

Fotografie: Julia Jastrzębsk

Jak wygląda performens?

Zapisz się do Newslettera

I dostawaj spersonalizowane wiadomości o nowościach w Trajektorii, a także polecajki ze świata sztuki i psychologii!

Nie spamujemy! Piszemy raz, max 2 razy w miesiącu. Przeczytaj naszą politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.